10 faktów o mnie

Hej, hej! Przyszedł czas na kontynuację nominacji Liebster Award! * Dzisiaj 10 faktów o mnie. Jeśli jesteś ciekawa/y jakim językiem posługuję się na co dzień, o czym marzę, co studiuję i dlaczego wykonuję jeden z najbardziej mało damskich zawodów, zostań i czytaj dalej!

the-liebster-award-pastel-770x599

1. Składam samochody

Tak, serio. Na co dzień montuję części w Beemkach. Nituję blachy, bawię się kablami, obsługuję zestaw wkrętarek i innych dziwnych urządzeń.. Bo kto powiedział, że kobieta nie da rady? 💄💪

2. Studiuję online

👉 Psychologię, kierunek moich marzeń. Polski Uniwersytet Wirtualny podlegający pod AHE w Łodzi daje naprawdę niesamowite możliwości. Dzięki edukacji na odległość jestem w stanie mieszkać za granicą, pracować na pełen etat oraz rozwijać się pod katem wiedzy merytorycznej.

W mojej edukacyjnej karierze przewinęło się też dziennikarstwo na Usiu w Katowicach. 📣 A generalnie z zawodu jestem promotorem zdrowia i dietoprofilaktyki. 🌱

 3. Marzę o kilkumiesięcznej podróży do Indii

Odkąd zaczęłam słuchać siebie ‚bardziej’, czuję, że część mnie należy do Indii. Hinduska kultura, wielobarwność tradycji i przestój czasu, który można tam zaobserwować przyciągają mnie do siebie z niemożliwą siłą. Mam ogromną nadzieję, że w ciągu najbliższych dwóch lat uda mi się zrealizować plan i wyjechać na dłużej do tego niesamowitego kraju.

4. Mieszkam z obcokrajowcami

👉 Chorwatem, Kazachem, Niemcem, Erytrejczykiem oraz Hindusem. Bycie jedyną kobietą w tak międzynarodowym domu jest wyjątkowym doświadczeniem. Wielogodzinne rozmowy o kulturze, tradycji, Bogu (Bogach – w hinduizmie mamy ich miliony), jedzeniu, historii – to codzienność. Wspaniała codzienność, która uczy mnie bardzo wiele. A kosztowanie tradycyjnego, indyjskiego jedzenia w wydaniu Hindusa (Thank God they are vegetarians!) sprawia, że punkt nr 3 woła mnie jeszcze głośniej.

5. Na co dzień mówię po niemiecku i angielsku

Bo tego wymaga ode mnie mieszkanie na Bawarii oraz w wielokulturowym domu. Nie rozumiem jednak miejscowej gwary bawarskiej. Jest ona zmorą wszystkich osób, które przyjeżdżają w te przepiękne, górzyste rejony. „Kluski w gębie” to najlepsze określenie tego, w jaki sposób moje uszy odbierają ten dialekt. Katastrofa.

6. Tańczę

Gdy tylko można! W domu, pracy, samochodzie. Podczas sprzątania, gotowania, przerwy w nauce. Uważam, że taniec to najlepsza i najczystsza forma medytacji. Jesteśmy wtedy sobą – naturalni, piękni. Nasze ciała pokazują swoje prawdziwe kształty i proporcje, wyzwalają się endorfiny, biodra kołyszą się w rytm muzyki..

To co? Zatańczysz ze mną? 💃

7. Chciałam wytatuować tylko rękę

Nie pykło! 😂 Tatuaże uzależniają, wciągają, pochłaniają.. Nic dodać nic ująć. To jeden z moich ulubionych przejawów sztuki. No, a termin na kolejny już wpisany w kalendarz!

8. Stosuję zasadę dwóch minut

Ratuje mnie to przed totalną prokrastynacją. Gdyby nie ona, pewnie utonęłabym w stertach ubrań, dokumentów, nienapisanych maili i niewykonanych telefonów. O co chodzi? To bardzo proste – jeśli czynność którą musisz wykonać zajmuje nie więcej niż dwie minuty – zrób ją od razu. Wykonaj szybki telefon, ustaw pranie, odpisz w końcu na tą wiadomość, zrób termin do dentysty.. Nie wpisuj tych rzeczy na listę „to do” na kolejny dzień – po prostu zrób je od razu. Ja naginam tą metodę do pięciu minut i działa. Kurde, działa dobrze jak cholera!

9. Kocham placki

👉 Ziemniaczane. Kojarzą mi się z dzieciństwem, gdy Tata robił największe, najlepiej wypieczone i najbardziej puszyste placki ziemniaczane na świecie. 💛 Wcinałam je ze smakiem, a czasem z cukrem.

10. Nie ma punktu dziesiątego

Bo część dobroci chcę zostawić sama sobie. A tak serio, punkt dziesiąty dopisz sobie sam/a. Czytając bloga na pewno wiesz już co nieco o mnie. ✌

A jeśli chcesz wiedzieć jeszcze więcej, chodź na Snapa i Instagrama!

                                👉 Vega Vege 👈

⭐ BONUS! Wasze pytania

  • Magdalena: Kiedy zostałaś weganką i z jakich względów?

Na weganizm przeszłam ponad trzy lata temu. Uprzednio byłam na diecie wegetariańskiej przez ponad dwa lata. Głównymi powodami są względy etyczne, zdrowotne oraz środowiskowe. Główną motywacją zrezygnowania z wszystkich produktów pochodzenia zwierzęcego, nie tylko mięsa, był wykład Gary’ego Yourofsky’iego.

  • Kamil: Dlaczego zaczęłaś pisać bloga?

Vega Vege powstało z chęci podzielenia się przepisami na dania roślinne. Po przejściu na weganizm, sporo osób pytało „To co ty jesz?!”. Gdy po raz setny musiałam odpowiedzieć na to pytanie, stwierdziłam, że stworzę miejsce, w którym będę publikowała przepisy. Wielokrotne tłumaczenie, że wegusy nie żrą tylko trawy było naprawdę uciążliwe. Od tej pory rozdaję jedynie adres bloga, zamiast wymieniać ilość produktów, jakie spożywamy. I wiecie co? Nie dość, że to działa lepiej niż przekonywanie, że na obiad nie jadłam samej sałaty, to robię coś, co naprawdę sprawia mi przyjemność!

 

* Jeśli nie wiesz o co chodzi, zerknij tutaj. Wyjaśniam tam wszystko co istotne w tej blogowej grze oraz pokazuję moje inspiracje i blogi, które czytam na co dzień.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *